Premier tradycyjnie  zmarszczył brew. Wszyscy się boimy, na palcach chodzimy.

Choć właściwą reakcją byłby jakiś traktat o śmiechu, przed Sylwestrem zdążył wydać oświadczenie Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Władza słabnie. Bezradne pohukiwanie świadczy o zwykłym braku argumentów. Grożenie lekarzom sankcjami finansowymi niewiele pomoże w sytuacji, gdy okazanie premierowi posłuszeństwa oznaczać może kary znacznie bardziej dotkliwe. Premier zapomina, że na walce z lekarzami przejechała się władza poprzednia i wiele innych.

Minister Arłukowicz i za nim premier, powołują się na relację lekarza z przewlekle chorym pacjentem. Premier zapomina, że relacja ta oparta jest na zaufaniu dużo większym niż zaufanie pacjenta do ministra. Sam, jako lekarz, nie będę miał problemu z wytłumaczeniem, że nie zamierzam zastanawiać się nad ewentualną karą za zastosowanie właściwej w mojej ocenie terapii, ocenie, która może rozmijać się z instrukcją kontrolującego mnie urzędnika z NFZ. Wykonuję zawód wolny, z definicji.

Poniżej tekst odpowiedzi szefa OZZL.

 

 

Stanowisko

– odpowiedź przewodniczącego ZK OZZL na wypowiedź Prezesa Rady Ministrów  RP dotyczącą  lekarzy, którzy bronią się przed represyjnymi i niejasnymi przepisami dotyczącymi wypisywania recept na leki refundowane.

 

Z ubolewaniem przyjmujemy wypowiedź Premiera RP dotyczącą lekarzy, którzy zamierzają bronić siebie i swoich pacjentów przed negatywnymi skutkami represyjnych i niejasnych przepisów dotyczących wypisywania recept na leki refundowane. Sugerowanie, że lekarze ci  „będą zachowywali się niegodnie” i „ będą utrudniali pacjentom życie”   wskazuje, że Pan Premier, mimo wielu listów kierowanych do niego przez różne organizacje lekarskie nie wie o co chodzi lekarzom i jakie przyczyny skłoniły ich do podjęcia określonych działań.

Pan premier – najprawdopodobniej – nie zdaje sobie też sprawy z tego, jak ogromnie utrudniają życie pacjentom nowe zasady wypisywania recept, przeciwko którym lekarze się buntują i jak bardzo sparaliżowane by było udzielanie świadczeń zdrowotnych – zwłaszcza w opiece ambulatoryjnej –  gdyby lekarze dostosowali się w pełni do tych przepisów.  

Lepiej i rozsądniej by było, gdyby Pan Premier – zamiast straszyć lekarzy konsekwencjami – zechciał się z nimi spotkać i zapoznać osobiście z ich argumentami. Pozostajemy z nadzieją na takie spotkanie.

Z upoważnienia i w imieniu ZK OZZL

Krzysztof Bukiel – przewodniczący ZK OZZL

Stargard Szczeciński 31 grudnia 2011r.